Rób dobrze a nie będziesz wracał do tematu.

Blog

 

O zarządzaniu i nie tylko...

Poniedziałek, Luty 9, 2026, 18:27

Na profilu facebookowym obiecałem dzisiaj dwa tematy, więc pojawia się też drugi temat z ubiegłego tygodnia. Temat dobrze wykonanych prac. Temat przemyślanych i dopasowanych do potrzeb ludzi modernizacji. Temat odpowiedzialności za realizowane inwestycje. O tej sprawie już dawno zapomniałem i gdyby nie wizyta w tym budynku i potrzeba zajrzenia do rozdzielni elektrycznej to pewnie nie pamiętałbym o tej sprawie. Ale ponieważ musiałem tam być i zajrzeć to nasunęły mi się pewne wnioski

Jakieś 12-13 lat temu w jednej ze wspólnot mieliśmy problemy ze starą instalacją elektryczną i z lokatorem, który nielegalnie podpinał się do tej instalacji. Lokator nie był właścicielem (lokal komunalny) ponadto nadużywał alkoholu więc tematu nie dało się załatwić 'po dobroci'. W związku z remontem całej klatki i potrzebą wymiany WLZ'ów przeprowadziliśmy także kompleksowy remont całęj instalacji elektrycznej w budynku. Po zakończeniu prac okazało się, że problematyczny lokator ne podpina się już do instalacji "na lewo", gdyż fizycznie nie ma takiej możliwości (od tego czasu przestał ze mną rozmawiać i często pomawiał mnie i oskarżał wśród sąsiadów o różne dziwne rzeczy - na szczęście sąsiedzi poznali i jego i mnie i nikt się nie dał nabrać na te plotki). Jednak po modernizacji instalaccji okazało się, że ten starszy pan "watuje" swoje bezpieczniki, czyli obciąża przewody wyższym prądem niż to dopuszczalne. Skutkowało to tym, że izolacja na przewodach zasilających dane mieszkanie zaczynała się topić. Na szczęście zauważyliśmy to w porę, rozdzielnia z licznkiem do tego lokalu (do innych też żeby było sprawiedliwie) została zamknięta na klucz, a klucz mamy tylko my i zarząd. Oczywiście zarząd został szczegółowo poinformowany co się działo i pouczony, że jeżeli dojdzie do awarii lub 'wywalenie' bezpieczników to ma wzywać nas. Gmina również otrzymała stosowne wyjaśnienia, na początku próbowali nas zastraszyć i zmusić do wydania kluczy lokatorowi, jednak ze względów bezpieczeństwa pożarowego odmówiliśmy i byliśmy gotowi bronić swojej decyzji w sądzie. Mimo straszenia minęło już ponad 10lat i gmina nie wystąpiła do sądu, więc chyba uznali ostatecznie nasze racje.

Z tym tematem mieliśmy na początku pewne problemy, lokator próbował niszczyć kamery które nagrywały co się dziej przy rozdzielniach, ale wystarczyła jedna sprawa o niszczenie mienia i pan usiadł na tyłku. Od tego czasu wspólnota ma nową i bezpieczną instalację, nic się w niej nie pali i nie topi. Co ciekawe w ciągu tych ostatnich 10 lat bezpieczniki były wymieniane może z pięć razy i to w różnych lokalach z różnych powodów. To co wcześniej było nagminne w lokalu komunalnym uspokoiło się i teraz wszyscy są zadowoleni. No może poza tym jednym lokatorem, ale jak już wielokrotnie pisałem Zarządca nie jest od tego by go wszyscy kochali. Takie uroki tej pracy. Musimy dbać o budynki, ich stan techniczny, funkcjonalność i finanse wspólnoty. Czasami nie da się pogodzić interesów wszystkich mieszkańców...


Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe

...

Strona zbudowana z Kopage
← Zbuduj swoją teraz
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem
Powered by Kopage