Co / kto jest największym problemem wspólnot mieszkanowych?

Blog

 

O zarządzaniu i nie tylko...

Piątek, Luty 20, 2026, 15:30

Dzisiaj spojrzenie na temat wspónot z nieco innej strony. Pisałem już wielokrotnie o złych zarządcach, o amatorach którzy zajmują się tym tematem licząc na szybkie i łatwe pieniądze. Pisałem też o zarządach wspólnot które realizują prywatne cele nie bacząc na dobro całej wspólnoty. Pisałem też o zarządach które bardzo często we współpracy z nieuczciwymi administratorami doprowadzają do strat materialnych we wspólnocie. Dzisiaj chciałbym żebyście spojrzeli na temat wspólnoty nieco z innej strony. Ten wpis jest efektem dwóch interwencji jakie mieliśmy w tym mijającym tygodniu.

Potocznie we wspólnocie uważa się, że za wszystko odpowiada zarząd i/lub zarządca (lub administrator). Tak jest bardzo często i to najczęsciej zaniedbania tych osób skutkują zaniedbanym budynkiem w którym mieszkacie. Te zaniedbania lub nawet nadużycia i malwersacje bardzo często przenoszą się na złą kondycję finansową całej wspólnoty i brak środków na konieczne remonty. Ale jest jeszcze jeden czynnik o którym raczej się nie wspomina, a który może bardzo zaszkodzić wspólnocie. Oczywiście każdy z nas powie - to nie ja, ale czy tak jest na pewno?

Tym czynnikiem jesteśmy my wszyscy - mieszkańcy i goście odwiedzający daną nieruchomość. Bardzo mało jest wspólnot, które potrafią zadbać o swój budynek. Oczywiście jeżeli mamy przeciekający dach czy stare okna na klatce, to ciężko o to zadbać tak by było czysto, sucho i schludnie. Mówię jednak o przypadkach, gdy mamy wyremontowaną wspólnotę, zadbane otoczenie i wszystko prowadzone jest wzorcowo, a jednak nie potrafimy tego docenić. Zawsze znajdzie się jakiś pajac z markerem lub sprayem który będzie chciał "upiększyć" elewację lub ściany klatki schodowej. Zawsze znajdzie się też "miłośnik" zwierząt, którego zwierzę skutecznie będzie niszczyć elewację lub przez którego będą usychać rośliny. Zawsze znajdzie się też "złota rączka" która będzie chciała coś poprawić lub zmienić w częściach wspólnych niszcząc ściany czy instalacje wspólne. Znajdzie się też "roweromaniak" który dla swojej wygody swoim rowerem będzie obijał ściany na klatce bo przeceż schowanie roweru do garażu lub piwnicy to za duży problem. Znajdzie się też "oszczędny" który co tydzień odkurza swój samochód, ale prąd do tego zawsze ciągnie z tablicy na korytarzu bo swój lepiej oszczędzać.

Długo można tutaj jeszcze wymieniać. Ważne jest jednak to, że przez działania takich mieszkańców lub też ich gości bardzo często jest tak, że klatka rok po remoncie wymaga już malowania, nowe drzwi wstawione kilka miesięcy yemu już wymagają malowania i nowego samozamykacza, a po roślinach w naszym otoczeniu pozostaje tylko wspomnienie.

Co ciekawe zawsze jak zwracamy takim osobom uwagę, to bagatelizują oni swoje działania. Nigdy jeszcze nikt nie powiedział mi - przepraszam, nie wiedziałem/nie zauważyłem, postaram się nie niszczyć...

 


Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe

...

Strona zbudowana z Kopage
← Zbuduj swoją teraz
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem
Powered by Kopage