Czy warto być Zarządcą we własnej wspólnocie?

Blog

 

O zarządzaniu i nie tylko...

środa, Wrzesień 24, 2025, 08:28
Witajcie po dłuższej przerwie. Na początek dwa słowa wyjśnień - mam jeszcze kilka zaległych tematów do omówienia i odpowiedzi, ale wymagają one czasu i przygotowań, a z czasem u mnie ostatnio krucho. Dziękuję Wam za cierpliwość i proszę o jeszcze trochę tego czasu bym mógł dobrze przygotować odpowiedzi. Pamiętam o Waszych tematach i z pewnością niedługo do nich wrócę. A teraz przejdźmy do tematów, które są wynikiem ostatnich obserwacji i zgłoszeń od wspólnot ale też od zarządców.
Czy zatem warto być zarządcą we własnej wspólnocie? Już chyba kiedyś pisałem o tym, że ciężko prowadzić własną wspólnotę. Jak mówi stare przysłowie - ciężko być prorokiem we własnym kraju. Nie będę się tutaj rozpisywał o swoich uwagach i przemyśleniach, tylko podam kilka przykładów a Wy sami oceńcie i odpowiedzcie na zadane pytanie
Przykład 1. Mamy zarządcę który zrobil uprawnienia i może prowadzić wspólnoty. PIerwszą wspólnotą jaką przejął w zarządzanie jest ta, w której sam mieszka. ZNa nieruchoość od lat, więc wie co trzeba zrobić, wie co przeszkadza mieszkańcom, wie jakie problemy występują najczęściej. Na początku wszyscy są zachwyceni, jednak po pewnym czasie wśród mieszkańców pojawiają się pierwsze głosy niezadowolenia. Kością niezgody jest brama, jaka została zamontowana by odgrodzić prywatny teren wspólnoty i ograniczyć parkowanie obcych osób, ale też by ograniczyć gromadzenie się osiedlowych pijaczków (niedaleko jest sklep z napojami alkoholowymi). Oczywiście została podjęta stosowna uchwała, wszyscy mają klucze do bramy, ale ... no właśnie - małe grono mieszkańców jest niezadowolone, bo musi otwierać bramę wchodząc lub wychodząc z terenu wspólnoty. Z tego powodu zarządca ma niszczone auto, spuszczane powietrze z kół, itp...
Przykład 2. Wspólnota do prowadzenia swoich spraw wybiera Panią, która do tej pory była w Zarządzie i spisywała się dobrze, często wręcz przejmowała obowiązki administratora. Pani ta organizuje dla wspólnoty kredyt na spory remont instalacji grzewczej, wymianę grzejników i źródła ciepła. Spora inwestycja więc kredyt wręcz konieczny. Wspólnota wyraża zgodę, zaciąga kredyt, realizuje plany. Niby wszystko idzie zgodnie z planem, ale jeden z mieszkańców który nie lubi tej Pani oskarża ją o to, że dostałą od banku prowizję za zaciągnięcie przez Wspólnotę kredytu. Nikt tego nie weryfikuje, nikt nie pyta jaka jest prawda, ale nagle z dnia na dzień spora część mieszkańców uważa tą Panią za złodzieja, który dorobił się na kredycie wspólnotowym. Oczywiście banki nie wypłacają takich prowizji ani zarządcy, ani zarządowi, ani nikomu innemu, ale złe słowo zostało rzucone i znalazło podatny grunt...
cd w kolejnym wpisie


Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe

...

Strona zbudowana z Kopage
← Zbuduj swoją teraz
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem
Powered by Kopage