Pytania Cz. XV Jakie są koszty bycia zarządcą?

Blog

 

O zarządzaniu i nie tylko...

Czwartek, Marzec 6, 2025, 08:41
25. Czy mam przysłowie lub sentencje które mnie napędzają?

Nie jestem człowiekiem, który żyje według przysłów. Nie potrzebuję też dużej sentencji na ścianie którą musiałbym czytać każdego dnia i wprowadzać w życie. Niemniej jednak w swojej pracy bardzo często spotykałem się z sytuacjami, które można w bardzo łatwy sposób przypisać do konkretnych powiedzeń czy przysłów. Postaram się przytoczyć te które przyjdą mi teraz do głowy, część sytuacji opiszę skrótowo
a) Nie trać czasu na kłócenie się z głupcem i fanatykiem któremu nie zależy na prawdzie, żadne argumenty go nie przekonają
b) Nie oczekuj że będziesz lubiany, a ludzie będą się z tobą zgadzać
c) Są ludzie którzy jedyne czego chcą, to mieć rację, nawet jeżeli jej nie mają
d) Pomagaj tylko tym, którzy cię o to poproszą, nie uszczęśliwiaj na siłę
e) Najtrudniej jest być prorokiem we własnym kraju
f) Głupiemu nie wytłumaczysz, a mądremu nie trzeba tłumaczyć
g) Ludzie boją się tego, czego nie znają i czego nie rozumieją
h) Zło się szerzy gdy dobrzy ludzie odwracają głowę
i ostatnie, które gdzieś ostatnio przeczytałem, ale pasuje tutaj w 100%

Pomóż ludziom raz, a będą uważali że teraz to twój obowiązek

26.a. Jakie są koszty bycia zarządcą?

Podzieliłbym to pytanie na dwa: koszty materialne i niematerialne.
Koszty niematerialne to takie o których już wielokrotnie pisałem. Nie zawsze jesteśmy lubiani we wspólnotach. Nawet jeżeli robimy coś pozytywnego, to bardzo często ludzie po roku lub dwóch zapominają jak im się mieszkało kiedyś i oczekują, że cały czas będą mieli coraz lepiej. Też bym tak chciał, ale nie zawsze się tak da (przynajmniej w bardzo krótkim czasie). Jeżeli we wspólnotach prowadzimy działania to statystycznie na kilka zadowolonych osób zawsze trafi się jedna niezadowolona. Co więcej – te zadowolone się nie odzywają publicznie lub po cichu wyrażą swoje zadowolenie, natomiast ta jedna niezadowolona zrobi wszystko by jak najwięcej osób usłyszało jak to ona ma źle. Jeżeli jako zarządca będziesz walczył o dobro wspólnot w urzędach, to bardzo często w tych urzędach jesteś traktowany jak intruz lub nawet wróg. Trafiają się właściciele którzy chcą traktować swoich zarządców jak parobków – mamy być na każde zawołanie i spełniać każdą fanaberię (nawet te nie związane z nieruchomością i naszą pracą). Jeżeli zarządca prowadzi nieruchomość swoją lub w sąsiedztwie tej w której mieszka, to nagminne są przypadki zaczepiania o każdej porze dnia i nocy przez sąsiadów "bo ja mam tylko jedno pytanie". Ostatnią rzeczą o jakiej wspomnę (jest ich zdecydowanie więcej, ale nie chcę Ani zniechęcać) jest fakt, że zarządca jest buforem, pośrednikiem i posłańcem złych wiadomości. Jeżeli podrożeje ciepło (prąd, woda, ścieki, śmieci, podatek, ubezpieczenie, ... – dodaj co jeszcze chcesz), to wszyscy są źli na zarządcę bo rachunki są wyższe. Jeżeli trzeba coś wyremontować, to zarządca jest zły, bo to on informuje wszystkich o potrzebach remontowych. Jeżeli sąsiad nas zalewa to najczęściej mamy pretensje do zarządcy że nic z tym nie robi. Itd. Itp.

Odpowiedź będzie długa, więc dzielę ją na dwie. Reszta w kolejnym punkcie


Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe

...

Strona zbudowana z Kopage
← Zbuduj swoją teraz
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem
Powered by Kopage