Blog
O zarządzaniu i nie tylko...
Piątek, Luty 7, 2025, 11:29
Dzisiaj jeszcze jeden wpis o sprzedaży strychu wspólnoty. Będzie on dotyczył ogólnie sprzedaży strychu, zgody lub sprzeciwu właścicieli, ustaleń na początkowym etapie podejmowania decyzji, etc.
W jednej ze wspólnot znalazła się chętna osoba do zaadaptowania części strychu na lokal mieszkalny. Pierwszym krokiem jest określenie jaka część strychu zostanie zajęta pod adaptację, oraz jakie korzyści przyniesie to Wspólnocie. Pani Inwestor wyliczyła dokładną kwotę jaką jest w stanie zaproponować Wspólnocie w zamian za zajęty strych i na kartce narysowała jaką część strychu chce zająć. Moim zdaniem bardzo jasna sytuacja ponieważ mieszkańcy wiedzą co i za ile sprzedają. Oczywiście strychu na tym etapie nie można sprzedać, ale będę się posługiwał tym określeniem żeby nie odbiegać od sedna sprawy.
Pierwsza sprawa - na tym etapie zawsze pojawią się dyskusje i sprzeciwy różnych osób. Jedni nie będą chcieli sprzedać strychu który mają "nad głowami" bo ktoś tam będzie chodził i hałasował. Inni z kolei wykorzystują strych jako suszarnię i też nie wyrażą zgody na adaptację. Jeszcze inni będą przeciwni by cokolwiek robić "bo tak jest od lat i po co to zmieniać?". Ile osób tyle opinii i tyle stanowisk.
Druga sprawa - zawsze pojawiają się tutaj pytania o to czy zaproponowana kwota wykupu jest sprawiedliwa. Niestety czynników które moga wpływać na cenę wykupu jest wiele: nakład pracy do przekształcenia strychu w mieszkanie, lokalizacja strychu/budynku, techniczne aspekty adaptacji (wyposażenie i dostęp do instalacji wod-kan, elektrycznej, gazowej, sieci ciepłowniczej, itd), ceny mieszkań w danym regionie, ilość chętnych do wykonania takiej adaptacji, itd.
Trzecia sprawa to czysta opłacalność inwestycji. Inwestor zawsze będzie kalkulował ile ma zapłacić za strych, ile wyniesie go cała adaptacja i za ile mógłby kupić mieszkanie bez całej pracochłonnej i mozolnej adaptacji. A adaptacja to nie tylko remont, ściany, instalacje, ale też pozwolenia, projekt, zgłoszenia, przyłącza, itd.
Czwarta sprawa to korzyści wspólnoty. Oprócz wpłaconej zadeklarowanej kwoty (najczęściej trafia ona na fundusz remontowy) przez inwestora Wspólnota zyskuje jeszcze kilka innych spraw o których często się zapomina. Po pierwsze oprócz jednorazowej wpłaty środków na FR inwestor wybuduje mieszkanie od którego będzie co miesiąc płacił składki jak każdy inny właściciel. Dodatkowo strych staje się zamieszkały, a tym samym mieszkańcy którzy mieszkali do tej pory pod nieogrzewanym strychem będą teraz mieli nad sobą ogrzewane mieszkanie. W ten sposób koszty ogrzewania ich mieszkania będą niższe. Trzecia korzyść jest taka, że inwestor powinien zadbać o stan dachu przed dokonaniem adaptacji, bo jak dach zacznie przeciekać to właśnie inwestorowi w pierwszej kolejności zaleje mieszkanie.
Poruszam te kwestie ponieważ mieszkańcy nie zawsze patrzą na proces adaptacji jak na komplet pewnych działań i czynności. Warto wiedzieć co tracimy, co oddajemy ale też warto wiedzieć co zyskujemy. Oczywiście nie wszystkim będzie to pasować, ale decyzja podejmowana jest większością głosów i może zapać pomimo stanowczych sprzeciwów części właścicieli (nie dotyczy małych wspólnot do 3 lokali). Ja zawsze namawiam wspólnoty to prowadzenia rozmów w tym temacie. Jak zawsze warto rozmawiać :)
Moje zdanie jest takie, że warto wykonywać adaptacje strychów i nieużywanych powierzchni. Warto przekształcać je w mieszkania i warto mieć dodatkowe dochody z tego tytułu. Jakiś czas temu opisywałem przypadek samowolnego zajęcia strychu przez jednego z mieszkańców i wyliczyliśmy straty wspólnoty na około 150 000zł z tego tytułu. Czy warto żeby wspólnota miała 150tys więcej? Sam sobie odpowiedzcie.
Na koniec dodam tylko krótko, że cała adaptacja musi być przeprowadzona (jak każda większa inwestycja) "z głową" i pod odpowiednim nadzorem. Jest wiele spraw technicznych i prawnych na które należy zwrócić uwagę, które trzeba przypilnować by nie narobić inwestorowi lub wspólnocie problemów. Ale jeżeli zrobimy je poprawnie i w sposób przemyślany to z reguły korzyści są widoczne dla obu stron.
Nie namawiam, ale jak zawsze zachęcam do zainteresowania się tematyką sprzedaży strychu. Może się okazać, że taka sprzedaż poprafi kondycję finansową Wspólnoty, polepszy jej stronę wizualną a być może pozwoli przeprowadzić inne odkładane do tej pory prace.
W jednej ze wspólnot znalazła się chętna osoba do zaadaptowania części strychu na lokal mieszkalny. Pierwszym krokiem jest określenie jaka część strychu zostanie zajęta pod adaptację, oraz jakie korzyści przyniesie to Wspólnocie. Pani Inwestor wyliczyła dokładną kwotę jaką jest w stanie zaproponować Wspólnocie w zamian za zajęty strych i na kartce narysowała jaką część strychu chce zająć. Moim zdaniem bardzo jasna sytuacja ponieważ mieszkańcy wiedzą co i za ile sprzedają. Oczywiście strychu na tym etapie nie można sprzedać, ale będę się posługiwał tym określeniem żeby nie odbiegać od sedna sprawy.
Pierwsza sprawa - na tym etapie zawsze pojawią się dyskusje i sprzeciwy różnych osób. Jedni nie będą chcieli sprzedać strychu który mają "nad głowami" bo ktoś tam będzie chodził i hałasował. Inni z kolei wykorzystują strych jako suszarnię i też nie wyrażą zgody na adaptację. Jeszcze inni będą przeciwni by cokolwiek robić "bo tak jest od lat i po co to zmieniać?". Ile osób tyle opinii i tyle stanowisk.
Druga sprawa - zawsze pojawiają się tutaj pytania o to czy zaproponowana kwota wykupu jest sprawiedliwa. Niestety czynników które moga wpływać na cenę wykupu jest wiele: nakład pracy do przekształcenia strychu w mieszkanie, lokalizacja strychu/budynku, techniczne aspekty adaptacji (wyposażenie i dostęp do instalacji wod-kan, elektrycznej, gazowej, sieci ciepłowniczej, itd), ceny mieszkań w danym regionie, ilość chętnych do wykonania takiej adaptacji, itd.
Trzecia sprawa to czysta opłacalność inwestycji. Inwestor zawsze będzie kalkulował ile ma zapłacić za strych, ile wyniesie go cała adaptacja i za ile mógłby kupić mieszkanie bez całej pracochłonnej i mozolnej adaptacji. A adaptacja to nie tylko remont, ściany, instalacje, ale też pozwolenia, projekt, zgłoszenia, przyłącza, itd.
Czwarta sprawa to korzyści wspólnoty. Oprócz wpłaconej zadeklarowanej kwoty (najczęściej trafia ona na fundusz remontowy) przez inwestora Wspólnota zyskuje jeszcze kilka innych spraw o których często się zapomina. Po pierwsze oprócz jednorazowej wpłaty środków na FR inwestor wybuduje mieszkanie od którego będzie co miesiąc płacił składki jak każdy inny właściciel. Dodatkowo strych staje się zamieszkały, a tym samym mieszkańcy którzy mieszkali do tej pory pod nieogrzewanym strychem będą teraz mieli nad sobą ogrzewane mieszkanie. W ten sposób koszty ogrzewania ich mieszkania będą niższe. Trzecia korzyść jest taka, że inwestor powinien zadbać o stan dachu przed dokonaniem adaptacji, bo jak dach zacznie przeciekać to właśnie inwestorowi w pierwszej kolejności zaleje mieszkanie.
Poruszam te kwestie ponieważ mieszkańcy nie zawsze patrzą na proces adaptacji jak na komplet pewnych działań i czynności. Warto wiedzieć co tracimy, co oddajemy ale też warto wiedzieć co zyskujemy. Oczywiście nie wszystkim będzie to pasować, ale decyzja podejmowana jest większością głosów i może zapać pomimo stanowczych sprzeciwów części właścicieli (nie dotyczy małych wspólnot do 3 lokali). Ja zawsze namawiam wspólnoty to prowadzenia rozmów w tym temacie. Jak zawsze warto rozmawiać :)
Moje zdanie jest takie, że warto wykonywać adaptacje strychów i nieużywanych powierzchni. Warto przekształcać je w mieszkania i warto mieć dodatkowe dochody z tego tytułu. Jakiś czas temu opisywałem przypadek samowolnego zajęcia strychu przez jednego z mieszkańców i wyliczyliśmy straty wspólnoty na około 150 000zł z tego tytułu. Czy warto żeby wspólnota miała 150tys więcej? Sam sobie odpowiedzcie.
Na koniec dodam tylko krótko, że cała adaptacja musi być przeprowadzona (jak każda większa inwestycja) "z głową" i pod odpowiednim nadzorem. Jest wiele spraw technicznych i prawnych na które należy zwrócić uwagę, które trzeba przypilnować by nie narobić inwestorowi lub wspólnocie problemów. Ale jeżeli zrobimy je poprawnie i w sposób przemyślany to z reguły korzyści są widoczne dla obu stron.
Nie namawiam, ale jak zawsze zachęcam do zainteresowania się tematyką sprzedaży strychu. Może się okazać, że taka sprzedaż poprafi kondycję finansową Wspólnoty, polepszy jej stronę wizualną a być może pozwoli przeprowadzić inne odkładane do tej pory prace.
Brak komentarzy.
...
